Wpis

niedziela, 13 lipca 2014

Mój zakład Pascala

Innymi słowy, nie chciałbym zostać współczesnym Noem i jako Boży przydupas oglądać zagładę rodzaju ludzkiego

..........................................................................................................................................................................................................................

 

 

 

 

Nie wiem, czy Bóg istnieje. Wiedza pewna i sprawdzalna tego tematu się nie ima. Można jedynie spekulować, podejrzewać, mieć wiarę, zaklinać rzeczywistość albo oszaleć. Można też pobawić się w ruletkę eschatologiczną i być przygotowanym na różne opcje. Taką próbę podjął kiedyś Blaise Pascal – matematyk, filozof i naukowiec. Tekst zakładu, który Pascal obmyślił, można znaleźć tutaj. 


Ja tymczasem chciałem podzielić się osobistym zakładem, który jest odwróceniem tego Pascalowskiego. Spekuluję czasem na temat Boga na własny użytek. Próbuję to, co wiem poustawiać w głowie w kontekście najważniejszego i najtrudniejszego pytania: Jak żyć? I to wszystko uprościłem. Sprowadziłem chaos różnych opcji do trzech możliwości:

  
1) Bóg istnieje i jest Bogiem dobrym.

2) Bóg istnieje i nie jest Bogiem dobrym.

3) Bóg nie istnieje lub Jego istnienie nie ma dla ludzi znaczenia. 

 



Ad 1) Jeżeli Bóg jest dobry i mądry to jestem pewien, iż wejrzy na mnie zdroworozsądkowym okiem i dokona głębokiej i wartościowej analizy. Po prostu nie mógłby być tak małostkowy, żeby wybrać reprezentantów tylko jednej religii do zbawienia. Bóg na pewno patrzy na człowieka całościowo; na czyste serce, na intencje, poziom empatii i inne cechy w kontekście tego, jakie dane jednostka miała szanse i jak była wychowana. Naprawdę chciałbym, żeby taki Bóg istniał i chętnie poddam się osądowi Jego umysłowości. Dlatego nie będę swoim życiem udawał, że jestem kimś innym. Taki Bóg zna mnie na wskroś. Więc jestem, jaki jestem. Akceptuję siebie ze swoimi wadami. Staram się być porządnym człowiekiem i nie krzywdzić drugich. I żyję w taki sposób, w jaki prowadzi mnie mój umysł i na jaki pozwalają warunki zewnętrzne. Żyję swoim, normalnym życiem. 
 

Ad 2) Jeżeli Bóg istnieje i zdecyduje się mnie wrzucić do piekła albo zamordować w Armagedonie za moje normalne życie – to ja nie mam czego żałować. I tak nie chcę być poddanym takiego Boga. Służenie mu byłoby wyrazem jeszcze większego skurwysyństwa niż normalne życie. Moje wewnętrzne prawo moralne nie pozwalałby mi przejść do porządku dziennego nad niezliczoną ilością zwykłych ludzi zgładzonych przez Boga. Innymi słowy, nie chciałbym zostać współczesnym Noem i jako Boży przydupas oglądać zagładę rodzaju ludzkiego. W głowie mi się nie mieści, że Stworzyciel Wszechświata mógłby być tak wredną i małostkową kreaturą, która zabija ludzi za to, że np. wyznają religię, która akurat Bogu się nie podoba, albo za to, że uprawiali seks przed ślubem. Nie... taki Bóg jest niemożliwy.. byłby obrazą dla wszystkiego, co w tym świecie warte jest  szacunku.   Dlatego nie przejmuję się tymi, którzy proklamują coraz to dziwniejsze wymagania tego Boga. To są typowe ludzkie i powierzchowne interpretacje. Dlatego żyję swoim, normalnym życiem. 

 

Ad 3) Jeżeli Boga nie ma albo nie ingeruje już w świat. To wtedy nie ma kwestii życia po śmierci. Liczy się tylko tu i teraz. Jak wtedy żyć? Ja dalej twierdzę, że należy żyć w zgodzie ze sobą, nie krzywdzić drugich podążać za pasjami, zainteresowaniami i wewnętrznym instynktem. Cieszyć się życiem na tyle ile się da. Żyć w takie sposób by w chwili śmierci być z siebie zadowolonym. Dlatego żyję, swoim normalnym życiem.

 

Konkluzja 



W każdej z możliwych opcji najlepszym wyjście wydaje mi się życie prawdziwe, pełne wrażeń a przede wszystkim poszukujące. Oczywiście z uwzględnieniem podstawowych praw moralnych zamykających się w Złotej Regule Jezusa albo jeszcze lepiej w imperatywie kategorycznym Kanta. Nie jest to recepta na wszystkie bolączki, ale pewien drogowskaz. Nie taki regulujący i kontrolujący każdy krok, który na tej drodze stawiamy. To jest opcja dla poszukiwaczy i wolnych duchów. Dla ludzi, którzy nie chcą i nie mogą być zasklepieni w jednym schemacie.

 Dlatego nie jestem wersją siebie; w garniturze, z wymuszonym uśmiechem obok stojaka z ulotkami reklamującymi sposób życia wymyślony np. przez amerykańskich Świadków Jehowy. Jest to po pierwsze nudna i zmarnowana egzystencja w służbie dla nieznanych mi ludzi. A po drugie, ważniejsze, jest to reklamowanie jednego stylu życia pasującego dla wszystkich. A ja nie wierzę w takie rozwiązania. Każdy powinien znaleźć swoją drogę i swoje priorytety. Coś sztucznie narzucone nie może dać prawdziwej wartości. Prawdziwą wartość znajduje się w sobie. 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
sj23
Czas publikacji:
niedziela, 13 lipca 2014 14:39

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość Cavanage napisał(a) z *.akk.net.pl komentarz datowany na 2014/07/14 16:36:21:

    Znam to uczucie, nazywam to lekkością chrystusową, nie ma barier, nie lękam się jakiegoś grona które niby redaguje każdy list, planuje każde zgromadzenie, nawet chce za mnie myśleć. W końcu to niewolnik mógł zostać tym złym człowiekiem bezprawia. Wiele wyznań ma dobry początek lecz potem wchodzi pycha, zachłanność, idea zmienia się w ideologię a to tworzy patologię.

    Może Chrystus stworzył coś co nazywamy sitem wybiera ludzi którzy go szukają a nie tych co patrzą na ludzi, świętych. Poco mu ludzie zaprogramowani, jak dostaną się do raju to i tak będą szukać starszego czy faktycznie są w raju bo może to iluzja. Biada jak spotkają kogoś z innej wiary bo co tu robił, on nie głosił, on nie chodził na zebranie.
    Zaraz się rozprawi z tym obcym bo to nie dla niego miejsce. Kopaczka, kilof to narzędzie idealne do usuwania tych których zaprogramowany brat nie uznaje.

    Wychowanie bez alternatywy to kalectwo to śmierć światopoglądowa.

  • Gość napisał(a) z *.centertel.pl komentarz datowany na 2014/07/14 23:05:58:

    Tekst bardzo logiczny ale tyko pozornie dlatego , że podobny tok rozumowania jest opisany w Biblii .Jeden z synów duchowych również zapragnął samemu wytyczać sobie drogę którą postanowi iść a nawet namówił ludzi i co ? historia ludzkości oraz stan obecny mówi sam za siebie człowiek nie jest w stanie sam bez Boga udźwignąć własnego losu.
    Czy Bóg niszcząc ludzi w Potopie jest Tyranem ? czy niszcząc ludzi w Armagedonie zostanie Tyranem ? odpowiem tak pewien archeolog badał narody Kananejskie które zostały w większości wybite prze Izraelitów a to przy pomocy Boga i co stwierdził ? ano to , że owe narody były tak zwyrodniałe moralnie tak okrutni i bezwzględni , że pozostawienie ich przy życiu zagrażało cywilizacji ludzkiej skoro tak to chyba w Potopie zginelii ludzie o podobnym usposobieniu . Po za tym zapłatą za grzech jest śmierć skoro ludzie muszą umrzeć np . podczas Armagedonu to tylko zapłacą daninę za grzech w chwili śmierci licznik każdego jest wyzerowany a od Boga zależy czy dostaniesz drugą szansę czy nie. Raczej to uczciwa sytuacja .

  • sj23 napisał(a) komentarz datowany na 2014/07/15 06:39:52:

    Drogi Gościu! Oceniasz mój tok rozumowania z punktu widzenia Twoich założeń. Milcząco zakładasz np. że Biblia to 100% prawdy. Ja takich założeń nie mam.

    Czy Bóg, który eksterminuje praktycznie całą populację ludzką i zwierzęcą jest Tyranem? Oczywiście, że tak. Tyran to nawet łagodne określenie.
    Zastanów się nad tym; Miliony ludzi, kobiet dzieci, miliony zwierząt - potopione. Za co? Za nic. Za to, że byli. Piszesz że zwyrodniali moralnie byli? Wszyscy? Każdy jeden? Słudzy, niewolnicy, trzecie żony, noworodki też? A także koty, kozy, owce i krowy?

    Pod hasłem, że ktoś jest gorszy albo zwyrodniały - naziści mordowali całe grupy etniczne. Sprawiedliwe to i chwalebne?

  • Gość Ttmk napisał(a) z *.internetdsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2014/07/15 10:38:59:

    @sj23: Dobry tekst. Mam bardzo podobne odczucia, zarówno co do Biblii, jak i Boga. Potop czy zniszczenie Sodomy i Gomory były aktami bezrozumnego okrucieństwa. Śmierć noworodków,a także dzieci w łonach matek - to nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością, bo : 1) Jeżeli uważamy, że Bóg jest wszechwiedzący, to tworząc ludzi spartaczył swoje dzieło, a teraz potępia tych, którzy Z JEGO WINY grzeszą (bo tacy zostali stworzeni). 2) Jeżeli Bóg zostawił nam wolną wolę i w jakiś sposób ogranicza swoją wszechwiedzą na nasz temat (tym samym nie jest wszechwiedzący), to powyższe akty masowej zagłady odbierają szansę ludziom grzesznym na poprawę, a noworodkom na dobre, pobożne życie. Tylko mi nie piszcie, że grzechy ojców przechodzą na dzieci i wnuków, bo to jest założenie extremalnie głupie i niesprawiedliwe założenie (tak - nie wierzę, że grzech pierworodny Adasia i Ewy rzutuje na moje życie czy jakiegokolwiek innego człowieka. Ich grzech = ich wina = ich sprawa = ich kara)

  • Gość gruby drab napisał(a) z *.play-internet.pl komentarz datowany na 2014/07/16 10:11:27:

    Co do strasznych narodów i ich okrucieństwa.

    Odniosę się do wypowiedzi Gościa.

    Eksterminacja nie jest inteligentnym sposobem rozwiązywania problemów ludzkości. Raczej należy ją postrzegać jako terytorialny odruch, prymitywny, instynktowny, tak też należy postrzegać wojny religijne, nie widzę dla nich usprawiedliwienia. Izrael mordujacy sprawiedliwie? To Izrael mordujacy, zbrodniczy. Nie ma wojen sprawiedliwych, chyba, ze te natchnione, nawiedzone, z którymi sie nie dyskutuje, ponieważ trudno dyskutować z wyobraźnią.

    Inteligencja i racjonalne podchodzenie do ludzkich sptaw jest motorem rozwoju i niwelacji przemocy, natomiast zabijanie jest słabością. Każdy człowiek, ktory ma minimum empatii w sobie, wie o tym, że zemsta to słabość.

    Ponizej film pokazujący, jak rozumowe podejscie do swiata ma wplywa na zakres przemocy.


    www.youtube.com/watch?v=lZsFky-wbCM&app=desktop

  • Gość gruby drab napisał(a) z *.play-internet.pl komentarz datowany na 2014/07/16 10:16:29:

    www.youtube.com/watch?v=IyHiLRr2mgg

  • agnostyk01 napisał(a) komentarz datowany na 2014/07/19 15:39:06:

    Witam. Ciekawy był post o ofierze Jezusa.Ja to tak widzę że gdyby nie ofiara to inne stworzenia (anioły) mogły by powiedzieć - hulaj dusza piekła nie ma. Bóg zapowiedział że jeśli zgrzeszą to umrą (Adam i Ewa )i tu pojawił sie problem .Natomiast że najwyższym przejawem miłości jest oddanie własnego życia to Jezus zdołał nas wykupić i stajemy się jego a on odda nas we właściwym czasie (gdy staniemy się doskonali) Bogu

  • agnostyk01 napisał(a) komentarz datowany na 2014/07/19 16:39:16:

    Witam. Zdaje sie że to Tomasz nie uwierzył w zmartwychwstałego Jezusa ,dopuki nie zobaczył ran Jezusa i nie ma informacji że nie zostanie zbawiony . Jeśli ktoś nie wierzy bo nie umie uwierzyć to nie zostanie potępiony jak nie został Apostoł Tomasz. Natomiast jeśli chodzi o mordowanie pogan to nie możemy tu mówić o mordowaniu wobec kogoś kto jest dawcą życia i te życie na dodatek przywróci podczas zmartwychwstania.

  • Gość Nick napisał(a) z 31.4.93.* komentarz datowany na 2014/07/20 21:36:06:

    Wiara, hahaha to co najbardziej lubię:) powiedz mi jakie jest prawdopodobieństwo czegoś a powiem ci na ile w to wierze! 3 opcje hmmmm, w ten spoesób można nakłonic do wiary w boga, bo szalą jest nasze życie w raju/niebie/po reinkarnecji/podwodnej cywilizacji. Te opcje maja różna wagi! Najwiekszy amerykanin wszechczasów jezus chrystus nauczył nas, że płytkie porównania mogą przekonać tłumy. A więc rozpatrzmy realne opcje do ilu religii musielibyśmy należeć, żeby na pewno przeżyć po śmierci? Zaznaczm że należnie do niejktórych religii wykucza sie, ponieważ jak jesteśmy żydami i wierzymy w jezusa to nie pójdziemy do nieba, a w religiach chrześcijańskich i owszem!
    Teraz przypiszmy wagi do tego, że bóg w każdej w tych religii istnieje na podstwie dowodów. Na początku zaznaczam, że tłumaczenia typu Putina nie przyjmuje! Zadanie jest niemalże nierozwiazywalne, a prawdopodobiństwo marginalne. Rzeczywiscie jak naukowiec nie jestem w stanie zaprzeczyć istnienu boga, ale potrafie......uwierzyć że go niema!!!!!!!!!!!!

  • Gość Nick napisał(a) z 31.4.93.* komentarz datowany na 2014/07/20 21:46:38:

    Jeszcze jedno spostrzeżenie odnosnie wiary. Wiara to nie tylko religia, to propaganda, gry losowe, leki homeopatyczne, astrologia, tarot, forex, etc. Wiara to samolubne przeświadczenie, że mozna pójść na skróty, że można znać przyszłość, że nie trzeba czagoś sprawdzać. Defacto można byc naukowcem lub ateistą i wierzyć, bo sie nie nauczyło tylko wybrało się wierzyć w zjawiska fizyczne zamiast je udowodnić lub sprawdzić. Trzeba się naprawdę daleko odsunąć i mocno zastanowić, żeby sie zdystansować do wiary.

  • Gość napisał(a) z *.internetdsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2014/08/29 21:49:31:

    Czarno widzę tą dobroć Boga, popatrz jak jest zaprojektowana przyroda. Widać dbałość tylko o przetrwanie gatunku, jednostki mogą sobie umierać na choroby, ginąć zjedzone (celowo rodzi się więcej zwierząt niż potrzeba, żeby mogły zginąć). Próbuję sobie wyobrazić jak dobry Bóg razem z synem projektują: zęby jadowe żmii, żeby dobrze działały, cykl życiowy robaka który w końcu zagnieżdża się wewnątrz gałki ocznej albo w mózgu, nawet zwykły kot ma układ pokarmowy tak zaprojektowany że może jeść tylko mięso zabitych zwierząt, inaczej choruje. A to co jest w świecie owadów to gorsze od wszystkich horrorów, np. składanie jaj w ciele gąsienic, które potem są wyżarte od środka itp. I co, 6 tysięcy lat temu jeszcze wszystkie zwierzęta były roślinożerne? Bóg z Jezusem tak na szybko, po potopie czy wypędzeniu z raju, wymyślali ten cały makabryczny mechanizm zwany łańcuchem pokarmowym? Jednocześnie człowiek odstaje od tego swoim umysłem i nie wiem jakie jest wytłumaczenie tego...

  • sj23 napisał(a) komentarz datowany na 2014/09/03 21:24:29:

    Trafna uwaga w ostatnim komentarzu. Oczywiście to, iż świat skonstruowany jest tak, że nie można go sobie nawet wyobrazić bez cierpienia i wzajemnego pożerania - jest mocnym argumentem przeciwko dobroci potencjalnego Boga.

  • Gość mag napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2014/10/17 21:20:37:

    W sumie to odkryłeś prawdę którą świat zna od samego początku. Boga ani nie znamy, ani nie rozumiemy. W chwili kiedy Adam i Ewa za namową węża odwrócili się od Niego, Jego całe jestestwo jest dla nas całkowicie niezrozumiałe. Pytania które zadałeś i próba ich odpowiedzi to czyste szaleństwo.

  • Gość mag napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2014/10/17 21:57:02:

    Do Nicka. Od wielu lat łamie sobie głowę nad światem zwierząt. Jak to możliwe że dobry Bóg stworzył świat zwierząt tak okrutny. Te pytanie wraca do mnie czasami jak bumerang. Wiem jednak że Bóg tylko nas stworzył na swoje podobieństwo. Adam został nazwany synem Bożym, aniołowie są nazywani synami Bożymi, ale np już lew, krokodyl czy inne zwierzęta nie zostali tak nazwani. Wydaje mi się że tylko my ludzie i aniołowie możemy wychwalać Boga i tylko nas dotyczy jego dobroć. Tak chyba jest bo Jezus koncentrował się na ludziach a nie na świecie zwierząt

  • Gość Litwin napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2014/10/18 09:15:55:

    Do Mag. A dlaczego nie zadajesz sobie innych pytań? Np. Czy człowiekowi potrzebny jest BÓG? Albo. Czy BOGU potrzebny jest człowiek? Kto to są ANIOŁOWIE? Czy biblia jest na pewno księgą "napisaną" przez BOGA? Czy wszystko co jest w niej napisane, jest PRAWDĄ?
    A tak przy okazji, może warto sięgnąć do innych żródeł, bo jedzenie tylko samego masła, na pewno nie wyjdzie Ci na zdrowie. Pozdrawiam

  • Gość mag napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2014/10/18 17:31:08:

    Litwin, Czy istnieje Bóg. Tak, to ciekawe pytanie. Od niego zależy cały sens naszego istnienia. W gruncie rzeczy odpowiedzi są tylko dwa. Albo istnieje, albo nie. Innych alternatyw nie ma. Kiedyś myślałem że ewolucja darwinowska jest faktem, ale dzisiaj już tak nie sądzę. Ta teoria jest już w odwrocie i coraz więcej uczonych zaczyna ją podważać. Myślę że za 50 lat a może trochę dłużej, nikt nie będzie o niej wspominał. Uczepiono się jej nie po to że była naukowa tylko po to że negowała istnienie Boga.
    Czy człowiekowi potrzebny jest Bóg? To drugie pytanie które kazałeś sobie mi zadać. Otóż wydaje mi się że tak. Gdyby wszyscy byli Bogu posłuszni i przestrzegali jego przykazań nie bał byś się wyjść wieczorem na spacer. Gdybyś nie daj Boże mieszkał teraz w kraju ogarniętym wojną sam byś dostrzegł że Bóg jest tam potrzebny. W życiu nie tylko chodzi o to że nie mamy nikomu wyrządzać krzywdy, ale żeby i nam jej nie wyrządzano. Myślę że tylko Istota ponad ludzka może człowieka odpowiednio ustawić.
    Jeżeli myślałeś że powiem że Bóg nie jest nam potrzebny to się ogromnie myliłeś. Nawet jeżeli Boga by nie było to i tak byłby nam potrzebny aby spełnić nasze marzenia. Chciałbyś zobaczyć jeszcze kiedyś swoich bliskich którzy już pomarli. Pewnie tak. Więc nie mów po co nam Bóg. Nasze serca i umysły ciągle go szukają i potrzebują.

  • Gość Litwin napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2014/10/21 00:07:28:

    Mag. Autor tego artykułu rozpatrzył trzy przypadki. Konkluzja ich wszystkich jest taka, że autor "żyje sobie normalnym życiem". Czy Bóg jest dobry czy zły, czy Go nie ma, jest taka sama. Więc wg tego sposobu rozumowania, dla jego postawy, to co dzieje się z bogiem nie ma znaczenia, bo i nie ma on na to wpływu. Ja natomiast rozszerzam ten punkt widzenia na rzeczywistość, która mnie otacza i to szczególnie ta, która ma związek z wszelkimi BOGAMI. Czy oni mi czasem nie przeszkadzają w normalnym życiu? Popatrz na to tak - Bóg jest wszechmocny, może uleczyć całą ludzkość ze wszelkich chorób. A jeśli nawet nie całą to niech no tylko wybrane osoby; ale tak byśmy wszyscy to widzieli. A On co robi? Zamiast leczyć, topi prawie wszystkich w potopie, a póżniej gdy mu znowu nie wychodzi, zrzuca kilka bombek atomowych na przynajmniej pięć miast w rejonie bliskiego wschodu. Wydarzenia z przed 4 tyś. lat! Wysyła Mesjasza, który coś tam pożytecznego robi i każe mu umrzeć. I jak widzisz przykład idzie z góry.. do tej pory "Sodoma i Gomora". Co robił przez ten czas? Ano czeka, aby znowu pogrzebać parę miliardów w ARMAGEDONIE? No tak, Bogu nie można nic wytykać bo nie wypada. Jakże to taki robak, człowieczek, ma czelność zadawać mu pytania, albo mieć pretensje?
    Do mnie jak przychodzą dzieci w trudnych chwilach swego życia, po poradę lub pomoc, to im radzę i pomagam, a nie odsyłam do świętych ksiąg i poradników.
    Teraz wiesz jaki jest wydzwięk tego artykułu, pod którym robimy wpisy?
    Pozdrawiam

  • Gość Nick napisał(a) z 50.117.41.* komentarz datowany na 2014/12/30 02:41:33:

    Zastanów się przez 5 minut co byś zrobił gdybyś był bogiem, takim wszechmogącym... teraz poświęć jeszcze 5 sekund i pomyśl o fakcie, że będąc w religi śj wierzylismy i wielbiliśmy boga, który mógł to zrobić ale nie zrobił!!!! Zresztą to sie odnosi każdej innej religii.

  • savio-mask napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/24 12:34:03:

    Rozważania trochę nie na moją głowę @.@. Już wystarczą mi problemy jakie dostarcza mi drukarnia Wroclaw, moje drogie dzieci i pustki na koncie xD

  • Gość rwrw napisał(a) z *.systemia.pl komentarz datowany na 2015/06/17 14:00:23:

    Świetny tekst!

Dodaj komentarz

Kalendarz

Grudzień 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            

Kategorie

Kanał informacyjny



gangrena@10g.pl

Opcje Bloxa